02.06.2008 :: 19:17|Link|Komentuj (4)



PRLowska niedziela:
„Fundatorami pomnika Lenina byli ludzie z kombinatu. Na ten cel dyrekcja zabrała im trzynastą pensję oraz trzymiesięczną premię. Sprzeciwu (przynajmniej głośnego) nie było. Robotnicy wiedzieli już, że miłość do wodza rewolucji i jego dzieł stanowi obowiązek każdego mieszkańca krajów socjalistycznych. 17 kwietnia 1973 r. złożony z 74 elementów, skręcony 1600 śrubami i ważący 7 ton posąg Lenina stanął na miejscu swojego przeznaczenia. Odsłonięto go jedenaście dni później. Od tego czasu przyjeżdżała tu każda oficjalna delegacja, a nowożeńcy mieli gdzie składać kwiaty.
Nie wszystkim jednak pomnik się podobał. Jedni proponowali zarzucić Leninowi pętlę na szyję i wywrócić go ciągnikiem. Inni snuli plany zakupienia od wojska działka i odstrzelenia mu głowy. Apelowano też do sumienia monumentu, zostawiając pod nim rower z kartką: „Masz tu rower, stare buty i sp… z Nowej Huty”.
W końcu 18 kwietnia 1979 r. ktoś postanowił przejść do czynów i podłożył ładunki wybuchowe pod nogi Lenina. Pierwszy z nich urwał wodzowi pietę, drugi spadł z postumentu i eksplodował na placu, wybijając wszystkie szyby w oknach, ale nie uszkadzając pomnika.
Ostatecznie pomnik Lenina usunięto 10 grudnia 1989 r. W 1992 r. kupił go szwedzki milioner Big Bengt Erlandsson i dziś można do podziwiać w miasteczku osobliwości Halltjaparal pod Sztokholmem”.
[Spacerownik: Nowa Huta - najstarsze osiedla / Maciej Miezian]

/Niedzielami drożdżówki i woda są na kartki, ale już pomnik Lenina z pamięci przywrócony zupełnie za darmo, opowieści o Nowej Hucie i słońca opalanie wpisane w program spaceru. Kremu do opalania London Lady nie zabrała, ale woda mineralna, okulary, no i tradycyjnie pozytywne nastawienie okazały się bardzo przydatne.
Za tydzień ukochane Podgórze.

Z okazji serwisowanego aparatu, papierosy na kartkę i to w dodatku z telefonu (pożyczonego). Trzymać kciuki, żeby Canon zwrócił sprzęt na czas.


08.06.2008 :: 19:18|Link|Komentuj (4)



Bóstwa Podgórskie i Michał Sasadeusz w tle.
/Chwilowo pan canon wrócił z serwisu. Chwilowo, bo jak się okazało, znów tam musi trafić, więc szlag London Lady trafia, ale na szczęście w Mocarstwie jesteśmy niczym wielka rodzina, to i aparat Edytka pożyczyła na niedzielne szaleństwa. Na niedzielnym szaleństwie Podgórze nasze ukochane z Panem Sasadeuszem, deszcz letni i Benedykt otwarł swe podwoje specjalnie dla nas. Było też leżakowanie na błoniach i spacer przez "ni to skwerek, ni to łączkę".. nawet zdążyłyśmy się wylogować na pizzę podczas tego 5godzinnego spaceru.
Czy warto było? - No, ba!!


09.06.2008 :: 19:39|Link|Komentuj (1)



Niedzielnych spacerowiczów portret własny.
/Ulubiony Przewodnik, człowiek legenda, no i przede wszystkim.. my!

A caus był dedykowany.


10.06.2008 :: 19:42|Link|Komentuj (3)



Podgórskie migawki spacerowe:
Czasem trzeba skoczyć w krzaki, zrobić bardziej lub mniej artystyczne zdjęcie Leśniaczkowi.


15.06.2008 :: 18:39|Link|Komentuj (0)



Międzypole Krakowa w odcinkach. Odcinek pierwszy: Podmiot - przedmiot.
/Zapewne ktoś znów stwierdzi, że pobiliśmy rekord. Zapewne ktoś inny się z tym nie zgodzi, także w kwestii, czy czwarty spacer był najlepszy z dotychczasowych, a może nie.. Czwarty - niedzielny spacer po Krakowie był na pewno wyjątkowy, był chociażby z tego powodu, że ani kropla deszczu nie spadła na nas zbyt wcześnie, ani za późno. Spadła w sam raz, kiedy już sklepik na ul. Rajskiej odwiedziliśmy, a każdy uczestnik został zaopatrzony w najodpowiedniejszy, jak na tę porę roku prowiant na drogę, i po rogatce przy ul. Piłsudskiego, no i wyczynowym przechodzeniu przez największe ulice Krakowa (o ile Kraków największe ulice posiada - to też kwestią sporną być może. W rzeczy samej), bo osły i uczeni do środka.
Uzależnienie na półmetku.


16.06.2008 :: 19:18|Link|Komentuj (3)



Międzypole Krakowa w odcinkach. Odcinek drugi: Atmosferę spacerów tworzą uczestnicy.



PS: Mam dziś dla kogoś minutę ciszy.


17.06.2008 :: 18:40|Link|Komentuj (6)



Międzypole Krakowa w odcinkach. Odcinek trzeci: Tajemnicze podwórka i małe sklepiki.


19.06.2008 :: 19:04|Link|Komentuj (3)



Międzypole Krakowa w odcinkach. Odcinek czwarty - ostatni: Chaos zorganizowany, czyli czoło niedzielnej grupy specjalnego traktowania.


21.06.2008 :: 17:29|Link|Komentuj (9)



21 czerwca.
/Z okazji podgórskiego wschodu słońca, wybrała się London Lady w towarzystwie na Kopiec Krakusa. Po raz pierwszy wszak, ale zapewne nie ostatni, bo tradycja dużo uroku w sobie ma. Zresztą, chyba wszyscy obecni zdanie podzielają.
Piękne wrażenia o 4.00 rano.

+ bonus, bo "gram tylko tematy związane tytułem z latem".


22.06.2008 :: 20:00|Link|Komentuj (0)



Szlak techniki i przemysłu w Krakowie - spacerownik numer 5.
/Yyyyyyy... bo Pan przewodnik nie miał.. i na dodatek czasem się mu.. a do tego potrzebował wspomagania i z tego powodu najmilej Leśniaczek i London Lady wspominają tę część wycieczki, którą same sobie organizowały. A zorganizowały sobie parę fajnych atrakcji. Nim jednak atrakcje stały się nimi, podpiekłyśmy się w słońcu z lekka i zaprosiłyśmy się na tradycyjną lemoniadę.


23.06.2008 :: 18:51|Link|Komentuj (2)



Składanie autografów. Wszędzie i na wszystkim.

Santogold - L.E.S. Artistes


25.06.2008 :: 21:00|Link|Komentuj (3)



Bądź mi wschodem słońca i głębokim oddechem..
/czyli codziennie nowe fascynacje, mimo że pan canon wciąż serwisowany.


29.06.2008 :: 19:31|Link|Komentuj (4)



Spacer nr 6.
/Uzależniająco podziałał na nas spacer po Ludwinowie, Zakrzówku i Dębnikach. Uzależniająca była atmosfera, bo żar lał się z nieba, a w Parku Dębnickim rozpuściłyśmy się zupełnie. W radościach. Na koniec pożądliwie objęłyśmy kogo trzeba - Krzyś miał minę raczej zadowoloną. My również. Ale to nie koniec.. początek zaledwie.

PS: Po dwóch tygodniach serwisowania wrócił pan canon. Jakoś nie możemy się dogadać.


30.06.2008 :: 19:45|Link|Komentuj (6)



Wakacyjne rozleniwienie przy jednej z najstarszych rogatek w Krakowie. Dębniki.

+ bonus pamiątkowy ufundowany przez GW.


2005: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2006: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2007: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2008: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2009: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2010: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2011: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2012: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2013: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2014: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2015: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2016: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2017: 01 02 03 04 05 06

mail me . links



[copyright © 2005-2016 Klaudia Taraska, all rights reserved]