03.12.2006 :: 00:06|Link|Komentuj (8)



//w sobotnie poranki kolejki przy kasach castoramy są porównywalne do tych w tescoruzalem. tylko gabaryty artykułów większe - to superwielka drewniana płyta, siatka ogrodzeniowa czy wanna.. ze swoją listewką 10x10x100 i paczką brzeszczotów wyglądam conajmniej nieatrakcyjnie. ale kiedy wracam do domu - mam już skompletowany zestaw małego stolarza i zabieram się do produkcji ram na superekstra zaproszenia na wernisaż (ale nie nasz, nie nasz). o samym wernisażu będzie(?) w następnym odcinku z serii: głupi i głupszy, czyli jak pimki i mózg próbowali podbić świat. a na razie mamy cichą nadzieję, że nie pozwą nas do sądu.//


opętała mnie nowa namiętność. po "pułapce" nie jem, nie śpię i zwiększam jej dawki dozowania. a nazywa się goldfrapp.

goldfrapp - strict machine


06.12.2006 :: 17:25|Link|Komentuj (1)



wyczynowo uprawiamy nie-praktykę.
kiedy inne zespoły mają za sobą 56h pracy w placówce, my zaliczamy dopiero dwudziestą ósmą ze 140. zamiast nadrabiać zaległości - szwędamy się całymi dniami po krakowskich drukarniach/kserach/cukierniach/sklepach z ozdobnymi papierami, po czym następuje uroczyste lądowanie w galerii..
w weekend galeria zostanie opanowana. nikt nie przeżyje, bo ciastka z cynamonem.

tiesto - in search of sunrise 3


07.12.2006 :: 18:39|Link|Komentuj (2)



komiks, jako bonus późnomikołajkowy.
/bo w tym roku na mikołaja nie miałam czasu. na gwiazdkę może trochę go znajdę..
na prezenty. dla siebie;)


10.12.2006 :: 23:05|Link|Komentuj (2)



wystarczyła kawa bez cukru i malibu z mlekiem, a siedzący nad książką mężczyzna nie miał
z nami szans. inni goście też nie mieli do czasu zapalenia przez kogoś papierosa..
..wyszłyśmy.


11.12.2006 :: 15:36|Link|Komentuj (8)





wczorajszy wernisaż wystawy malarstwa w galerii moliere, jak i prowadzące go dwie boskie istoty były prawdziwe. oświetlone lampkami drzewo w oranżerii, świeczki o zmroku i cynamonowe serca - wszystko to stanowiło idealny entourage dla obrazów przywiezionych z babińskiego. dopisało towarzystwo, dopisał fotograf w osobie cacaosa, który stanął na wysokości zadania i udokumentował owo wydarzenie roku 2006 po mistrzowsku, czego dwie próbki wyżej (z powodu pełnienia obowiązku współgospodarza spotkania, właścicielka coffee republic - po raz chyba pierwszy - nie zrobiła żadnej foty).
jednocześnie dementujemy plotki, jakoby london lady razem z Edytą krzyczały wdzięcznie do mikrofonu: kochamy lesia!! lesiu miał do tej pory dobrą opinię i niech tak pozostanie;]


17.12.2006 :: 13:27|Link|Komentuj (6)



wigilia dla potrzebujących, czyli jak to (niektóre!) krakusy w ramach niedzielnego spaceru zajadają się zupą grzybową z łazankami, podczas gdy dla innych jest to jedyny ciepły posiłek tego dnia.


z ogłoszeń parafialnych:
niewątpliwie arcyważną datą w historii republiki kawy, jest noc z 16/17 grudnia 2006roku, podczas której cacaos i london lady imprezowali w tym samym miejscu, w tym samym czasie i przy tej samej muzyce(!). wspólnie. z innymi. fenomen ten miał miejsce po raz pierwszy, ale zapewne nie ostatni. zaszczytu stąpania po- dostąpiła podłoga błędnego koła, a grać dla nas mieli przyjemność ex-or aka langner, jolly roger i blezz. do 4" (dla innych krócej, bo się do domu spieszyli;).
szczególną atrakcją nocy było rozpieszczanie uszu przez tajemniczy kawałek - przywieziony w 2003roku z kuszenia magnum i polecony przez london lady, zaakceptowany i wytańczony przez cacaosa.
zdjęcia były, ale znów pstrykał cacaos i debil mu wyszedł;]. więc cycuszki by cacaos.


22.12.2006 :: 20:03|Link|Komentuj (18)



Świąt nie będzie!!
/zestaw kawosza dostałam, a w nim waniliowo-orzechowa rozkosz plus muzyka (jasne, że nie elektroniczna i jasne, że jest zachwycająca. tradycyjnie). dla wtajemniczonych: zalewanie wodą najlepiej mi wychodzi i z takim oto zestawem typu survival zamierzam spędzić czas do 31grudnia.- błądząc gdzieś po mieście, a może zaszywając się w swojej dziupli na 5piętrze i oknem na południowy-zachód. z dźwiękami od Siostry.

novika - tricks


29.12.2006 :: 22:04|Link|Komentuj (12)



będzie mi trochę brakowało..


2005: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2006: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2007: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2008: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2009: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2010: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2011: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2012: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2013: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2014: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2015: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2016: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2017: 01 02 03 04 05 06

mail me . links



[copyright © 2005-2016 Klaudia Taraska, all rights reserved]