01.05.2011 :: 21:52|Link|Komentuj (1)









Kraków miał dziś swoje święto. Kraków ma szczęście, że osoba Jana Pawła II jest z nim szczególnie związana. Nie odwrotnie. I my bardzo się cieszymy, że JPII został dziś włączony w poczet błogosławionych.
Najpierw jednak, wczesnym rankiem przysiadł ten nasz Jan Paweł II na krakowskim rynku. Zamyślił się, a my razem z Nim. Z tego wszystkiego pod sutanną się schowałyśmy na pamiątkę. Na pamiątkę, że taka piękna wystawa, którą warto zobaczyć. W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia ogrom ludzi. Deszcz pada z nieba. To trochę jak łzy szczęścia, nie inaczej. Bo to z kolei nasza łaska dostąpić błogosławieństwa z rąk Jego, ahh.. Łagiewniki na wyciągnięcie dłoni, tuż tuż, kroków parę. I nawet mobilne muzeum przyjechało (to nie cyrk, to prawda, to wiara), to wszystko dla nas, bo "bierzcie i jedzcie z tego wszyscy.."..


03.05.2011 :: 20:36|Link|Komentuj (3)



Babeczka od babeczek.
/Połączenie bananów i czekolady zasmakowało mi szczególnie. Katuję więc Dziewczyny moje i cóż poradzić - muszą jeść. Jeść muszą, by siły mieć na nowe wyzwania.. wycinanek łowickich!

Tears For Fears - Shot


06.05.2011 :: 18:29|Link|Komentuj (3)



Pierwsza majowa Solenizantka (która?)
/znajdź 10 różnic i wygraj nagrodę: honorowe obywatelstwo Republiki Kawy.


10.05.2011 :: 20:12|Link|Komentuj (3)



"..Panienki sklepowe przesuwają się coraz częściej pomiędzy szeregami książek, szare i papierowe, ale pełne pigmentu w zepsutych twarzach, ciemnego pigmentu brunetek o lśniącej i tłustej czarności, która zaczajona w oczach, z nagła wybiegała z nich zygzakiem lśniącego karakoniego biegu. Ale i w spalonych rumieńcach, w pikantnych stygmatach pieprzyków, we wstydliwych znamionach ciemnego puszku zdradzała się rasa zapiekłej, czarnej krwi. Ten barwik o nazbyt intensywnej mocy, ta mokka gęsta i aromatyczna zdawała się plamić książki, które brały one do oliwkowej dłoni, ich dotknięcia zdawały się je farbować i zostawiać w powietrzu ciemny deszcz piegów, smugę tabaki, jak purchawka o podniecającej, animalnej woni.."
/Przy Ulicy Krokodyli świętujemy z Solenizantką (tak tak, maj jest obfity:) czytając Bruno Schulza i popełniając fotografie..


2005: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2006: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2007: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2008: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2009: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2010: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2011: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2012: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2013: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2014: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2015: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 2016: 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12

2017: 01 02 03 04 05 06 07

mail me . links



[copyright © 2005-2017 Klaudia Taraska, all rights reserved]